Krzysztof Kolberger

aktor
Krzysztof Kolberger zdjęcie
  • Data urodzenia: 1950-08-13
  • Miejsce urodzenia: Gdansk, Pomorskie
Zostań współautorem tej strony

Biografia

Krzysztof Kolberger przyszedł na świat 13 sierpnia 1950 roku w Gdańsku. Jego rodzinne nazwisko brzmiało Kohlberger, zostało spolszczone w latach 50. – jeden z tych drobnych gestów dostosowania się do nowej rzeczywistości powojennej Polski.

Początkowo młody Krzysztof marzył o karierze sportowca. Grał w siatkówkę i miał ku temu talent, ale kontuzje brutalnie zakończyły te plany. Życie pchnęło go w inną stronę – w 1972 roku ukończył warszawską PWST. Trafił do rocznika pełnego talentów: Ewa Dałkowska, Joanna Żółkowska, Jadwiga Jankowska-Cieślak, Marek Kondrat, Jerzy Radziwiłowicz. "Był przystojny, miał świetny głos, wydawał mi się wtedy zbyt idealny na tle innych" – wspominała Dałkowska. Jan Englert nazwał go "chłopcem z deszczu, co to wpadał, coś po sobie zostawiał i znikał".

Pierwsze kroki stawiał w Teatrze Śląskim w Katowicach, gdzie zabrał go jego profesor Ignacy Gogolewski. Zadebiutował jako Kubuś w "Hyde Parku" Adama Kreczmara. Rok później Adam Hanuszkiewicz zaangażował go do Teatru Narodowego w Warszawie i powierzył tytułową rolę w "Wacława dziejach" Stefana Garczyńskiego. Świetne warunki zewnętrzne, sceniczny temperament, wrażliwość na słowo poetyckie i umiejętność mówienia wierszem – Kolberger od początku był stworzony do repertuaru romantycznego.

Gdy w 1974 roku pojawił się jako Romeo w telewizyjnym spektaklu Jerzego Gruzy, uwiódł całą Polskę. Ten debiut był tak mocny, że przez lata wcielał się w podobne postacie: Gustawa-Konrada, Zbigniewa w filmowej "Mazepie" Gustawa Holoubka (1975), młodego Don Carlosa Schillera. Zagrał też Maćka Chełmickiego w telewizyjnej adaptacji "Popiołu i diamentu" Zygmunta Hübnera – mierzył się z rolą-legendą po Zbyszku Cybulskim.

Znakomitą kreację stworzył jako hrabia Dezydery Chłapowski w serialu "Najdłuższa wojna nowoczesnej Europy" (1979-1981). Grał u najlepszych i z najlepszymi – w Narodowym, Współczesnym, Ateneum, w Teatrze Telewizji, nie mówiąc o Teatrze Polskiego Radia i dubbingu.

Rok 1980 wiele zmienia. Krzysztof Zanussi obsadza go w "Kontrakcie" jako młodego inteligenta zbuntowanego przeciwko ojcu ustawionemu w peerelowskiej rzeczywistości. Odbywa się też premiera wieczoru poezji "Cień proroczy" – Kolberger recytuje wiersze Czesława Miłosza. Ten ostatni krok okazuje się zwiastunem poczynań na najbliższe lata.

13 grudnia 1981 roku. Na ulicach czołgi, a on w kościele czyta poezję Miłosza. "Zacząłem mówić: 'W mojej ojczyźnie, do której nie wrócę'... Rozpłakałem się. A ten moment spowodował, że już wiedziałem, że nigdzie nie wyjadę. Czułem się wtedy chyba najbardziej potrzebny przez wszystkie lata pracy" – wspominał.

Przyłączył się do aktorskiego bojkotu telewizji, działał w Prymasowskim Komitecie Pomocy Osobom Pozbawionym Wolności i ich Rodzinom. Występował w Teatrze Domowym, który tworzyli Ewa Dałkowska i Emilian Kamiński jako sprzeciw wobec stanu wojennego. Jeździł po kraju, prezentując w salkach przykościelnych zakazane utwory literackie. Związał się z Muzeum Archidiecezji Warszawskiej. "Prezentował męską postawę mądrze wierzącego człowieka" – zaświadcza ks. Kazimierz Orzechowski.

Aktywność opozycyjna nie umknęła uwadze SB. Nazwisko Kolbergera pojawiło się w dokumentach Służby Bezpieczeństwa. Otrzymał od władz PRL zastrzeżenie wyjazdów zagranicznych do "wszystkich krajów świata".

W 1988 roku Leszek Wosiewicz obsadził go w "Kornblumenblau" w roli esesmana, sadysty z Auschwitz. To była rola na antypodach jego wcześniejszych kreacji romantycznych bohaterów – pokazała ogrom aktorskiego warsztatu i odwagę w mierzeniu się z ciemną stroną ludzkiej natury.

Był nie tylko aktorem, ale wybitnym recytatorem poezji. Mówił ją intuicyjnie, był bardzo wrażliwy na słowo, dźwięk i muzykę. Szczególnie ukochał wiersze Jana Pawła II i księdza Jana Twardowskiego. Wielką popularność przyniosły mu recytacje w radiowych audycjach "Lata z radiem". Był też wielkim miłośnikiem muzyki – wraz ze zwycięzcą konkursu Chopinowskiego, Krystianem Zimmermanem, jeździł po kraju z koncertami poetycko-muzycznymi.

W latach 90. grał w "Kuchni polskiej" Jacka Bromskiego (1991), "Dziejach mistrza Twardowskiego" Krzysztofa Gradowskiego (1995). W 1999 roku Andrzej Wajda obsadził go w "Panu Tadeuszu" jako Adama Mickiewicza – meta-rola poety w ekranizacji jego największego dzieła.

7 kwietnia 2005 roku, wieczorem przed uroczystościami pogrzebowymi Jana Pawła II, na dachu kamienicy w Rzymie Kolberger przed kamerą czytał Testament Ojca Świętego. "Czuwajcie, bo nie wiecie, kiedy Pan wasz przybędzie". Był przejęty – to było jego najważniejsze zawodowe zadanie. Nie wiedział, jak szybko wypowiadane słowa tyczyć się będą jego samego. Poczuł się źle podczas tamtego pobytu w Rzymie.

Pomimo wielu ról teatralnych i filmowych za jedno ze swoich najważniejszych zadań uważał właśnie odczytanie testamentu papieża. Czytał też wielokrotnie "Tryptyk Rzymski" Karola Wojtyły oraz użyczył głosu ojcu świętemu w filmie "Jan Paweł II" z Jonem Voightem. Dubingował postać Ojca Świętego w polskiej wersji filmu.

W 2007 roku zagrał w "Katyniu" Andrzeja Wajdy. Przez lata walczył z rakiem nerki – był honorowym prezesem Stowarzyszenia Chorych na Raka Nerki. Stał się ideowym wykonawcą testamentu papieża, który bronił godności chorującego człowieka. Najistotniejszą rolę odegrał wówczas, gdy na własnym ciele poczuł ciężar tej schedy.

Z aktorką Anną Romantowską miał córkę Julię, która również została aktorką. Występował w Ateneum, gdzie zagrał w lata 90. w "Oleannie" Davida Mameta w reżyserii Feliksa Falka (1994), w "Dzieciach gorszego Boga" Marka Medoffa i w inscenizacjach Gustawa Holoubka – jako Zbigniew w "Mazepie" (1992), Jan w "Fantazym" Słowackiego (1994), Bassanio w "Kupcu weneckim" Shakespeare'a (1996).

Ostatnie lata życia spędził reżyserując w różnych teatrach – wystawił "Krakowiacy i górale" we wrocławskiej Operze, "Nędzę uszczęśliwioną" w Poznaniu, "Żołnierza królowej Madagaskaru" w Szczecinie, "Królewnę Śnieżkę i siedmiu krasnoludków".

Zmarł 7 stycznia 2011 roku w Warszawie po długotrwałej walce z chorobą nowotworową. Miał sześćdziesiąt lat.

"Świetnie deklamował, wspaniale interpretował poezje. Właśnie słowo jest cechą charakterystyczną jego warsztatu aktorskiego" – podkreślał Jan Englert. Widzowie cenili go nie tylko za warsztat i klasę, ale za wewnętrzny spokój, skromność i dobroć, którą emanował wokół. Przynosił do teatru ciasteczka i stwarzał rodzinną atmosferę, co podczas prób należy do rzadkości.

Krzysztof Kolberger był aktorem, który przeszedł drogę od sportowych ambicji przez romantyczne kreacje młodzieńca do dojrzałych ról pełnych głębi, od Romea do esesmana, od sceny teatralnej do odczytywania testamentu papieża przed kamerami całego świata. Ale przede wszystkim był człowiekiem słowa – recytatorem, który poezję mówił nie tylko głosem, ale i życiem, zwłaszcza gdy życie to stało się najtrudniejsze.

Filmografia

Aktor:

Recenzje, komentarze ( 0 )

    brak opinii. Twoja może być pierwsza!
x